Notka zapoznawcza

Jako, że jest to pierwszy wpis, który tutaj popełniam, to chciałabym trochę opowiedzieć o nas i pomyśle na bloga.

W naszym domu (moim i Czarmyla) oprócz nas mieszkają także dwa koty i pies. Przez nasze wspólne życie przewinęło się jednak trochę więcej zwierzaków i właśnie o nich, o naszych z nimi i ich między sobą relacjach oraz o życiu w zwierzęco-ludzkim domu będzie ten blog.

Przedstawię więc głównych bohaterów:

Maniutek


 

Maniutek

Kot czystej krwi dachowej, zabrany spod śmietnika w wieku około 8 tygodni. Trafił do nas jako mała, nieśmiała buro-biała kulka, która gdy tylko poczuła całkowity brak jakiegokolwiek naszego doświadczenia w opiece i wychowaniu kotów – od razu zaczęła rządzić po swojemu. Teraz to stateczny pięcioletni kocur, który jest chyba (o dziwo!) najlepiej wychowanym i zsocjalizowanym stworem z całej naszej obecnej trójki. Toleruje zarówno psy, jak i koty (chociaż zdarza mu się jakaś utarczka z obcym kotem). Niestety ptaki nie mają u nas łatwego życia.

Tyś


 

Tysio

Tysio trafił do nas w wieku kilku miesięcy. Zabraliśmy go ze schroniska kiedy Maniutek miał rok, więc różnica wieku między nimi to około 7-8 miesięcy. Tysio jest absolutnie absorbującym stworzeniem, który zawsze musi być na pierwszym planie. Uwielbia siedzieć na kolanach, podkradać jedzenie (całkowity brak instynktu samozachowawczego przy psiej misce) i oczywiście sypia w łóżku, na poduszce. Z domownikami się dogaduje, pod warunkiem, że mu ustępują i potrafią się bawić na jego zasadach. Jednak z obcymi zwierzętami raczej w konflikty nie wchodzi i zazwyczaj zwiewa do domu kiedy „obcy” pojawia się na horyzoncie. Cechą charakterystyczną Tycha jest brak oka – ma po prostu dziurę, ale radzi sobie wyśmienicie.

Saba


 

Saba

Nasz najmłodszy stażem domownik, który pojawił się u nas w marcu 2017r. Jest to moja pierwsza suczka, pierwszy tak bardzo wrażliwy i lękliwy pies. Dużo udało nam się przepracować, ale wiele jeszcze przed nami. Poprzednim miejscem zamieszkania Saby było gdyńskie schronisko dla zwierząt.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *